poniedziałek, 14 września 2015

Roczek Synka

Miesiąc temu Ignaś miał zorganizowaną imprezę z okazji swojego pierwszego roku życia.
Oto krótka relacja z tego dnia.

Organizacja tej imprezy była dla mnie ogromnym wyzwaniem. Chciałam przygotować wszystko sama, bez pomocy najbliższych. Czułam, że jest to mój matczyny obowiązek.
Najpierw wspólnie z mężem zastanawialiśmy się nad menu. Co Wy przygotowaliście na roczek swoich dzieci?
W Naszym jadłospisie znalazły się:
- sałatka warzywna,
- sałatka gyros,
- sałatka pieczarkowa,
- jajka w sosie tatarskim,
- pieczeń wieprzowa,
- udka, podudzia,
- jajka faszerowane z pieczarkami,
- ciasto Fale Dunaju z wiśniami oraz Sernik na zimno z owocami leśnymi,
- tort (kupiony),
- owoce,
- chisy z dipem czosnkowym i bazylią,
- wędliny, sery,
- chleb,
- napoje gazowane, niegazowane,
- soki,
- alkohol,
- woda,
- kawa/ herbata.
Kucharzenie rozpoczęłam od ciast i mięs, które przygotowałam w dzień poprzedzający uroczystość. Sałatki i resztę dań zrobiłam w dniu imprezy, rozpoczynając od ok 7.30 rano.
Nie wspomnę o dekoracji, przygotowaniu stołu, zastawy no i o ubiorze dla Naszej trójki. Całe szczęście mąż zajął się stołem i zastawą, pojechał także odebrać tort, w przeciwnym razie nie zdążyłabym na czas. Ignaś był tego dnia bardzo grzeczny, tak więc pozwolił mi w spokoju pracować.
Impreza rozpoczynała się o godzinie 16 a ja po 13 przypomniałam sobie, że nie mam w co się ubrać. Słyszałam, że tak to już z matkami jest, myślą o wszystkich, a o sobie zupełnie zapominają. Wyobraźcie sobie, że w 30 min zdążyłam pojechać i kupić sukienkę! To pierwszy tak ekspresowy zakup odzieży w moim wykonaniu :)
O 16 rozpoczęliśmy uroczystość. Goście dopisali - było 13 osób. Zaprosiliśmy tylko najbliższych - rodziców, babcie i rodzeństwo. Ignaś dostał mnóstwo prezentów. Myślę, że wszystkim wszystko smakowało (przynajmniej nie krytykowali) i wyszli najedzeni i zadowoleni. Tort był przepyszny - z malinami, a świeczkę zdmuchnęliśmy w trójkę.
Rozmawialiśmy, śmialiśmy się i miło spędziliśmy kilka godzin. Ignaś zmęczył się tak bardzo, że o 20.00 padł w łóżeczku i wstał o 8.00 :) Wspomnę jeszcze, że synek PRZECHODZIŁ roczek :) Jestem z niego bardzo dumna!
Ogólnie oceniam roczek na 5+. Jestem zadowolona z tego jak to wszystko wyglądało, jak i z tego, że wszystko już za mną :)
Poniżej zdjęcia z imprezy - solenizant nie chciał dać się sfotografować stąd niskiej jakości zdjęcie.
A jak wyglądał roczek Waszych pociech?